
Dziś ostatni dzień kalendarzowej jesieni, która chyba zbyt wiele sobie z tej daty nie robi i bezustannie grasuje po ulicach. Mimo wszędobylskiego deszczu i pluchy grudzień to czas typowo świąteczny, kiedy wszysyc mamy już śnieg... przynajmniej w głowach. Jednak z okazji 21 grudnia odwróćmy swoje mysśli od śnieżnobiałego puchu i wspomnijmy tegoroczną jesień. Wspomnieniami pełnymi pomarańczowych liści chcę się podzielić z wami, bo moja jesień była wyjątkowa.
