wtorek, 22 kwietnia 2014

Książkowy marzec



Już od jakiegoś czasu chciałam napisać o czymś niezwiązanym z fotografią, aby dać wam chwilę odpoczynku od zdjęć. Jednak nie miałam żadnego pomysłu, aż w końcu dotarło do mnie coś całkiem oczywistego- skoro tak chętnie piszę o fotografii, to z równie dużym entuzjazmem zajmę się inną miłością- a są nią książki. Od kiedy pamiętam wypełniały one połowę mojego życia, a ja pochłaniałam kolejne strony z prędkością światła. Mam nadzieję, że przez tą nową serię uda mi się was zarazić moją pasją, bo "kto czyta książki żyje podwójnie"- i to jest najprawdziwasza prawda :)
Co prawda już kwiecień zbliża się do końca, ale tą serię zdecydowałam się zacząć właśnie od marcowych perełek o okładce- zaraz sami przekonacie się dlaczego.
Jako maniaczka wyprzedażowych książek 2 z 3 dzisiejszych pozycji są złowione właśnie na przecenie, a 3 pochodzi z Empiku :).



1.      Czas Alicji Penelope Bush.
Alice dokładnie wie, kiedy jej życie legło w gruzach- od rozstania rodziców nic nie układa się dobrze. Dziewczyna wie też dobrze, kto jest wszystkiemu winny- jej matka! Jednak czy Alice na pewno dobrze osądziła sytuację? Dziewczyna będzie miała okazję to sprawdzić, kiedy zrządzeniem losu przenosi się w czasie i znów jest… małą dziewczynką! W dodatku z umysłem nastolatki. Dzięki tej nagłej zmianie będzie miała okazję dowiedzenia się wielu rzeczy o swojej rodzinie, a także o sobie samej. 

Wielu z nas na pewno wyobrażało sobie wielokrotnie, że przenosi się w czasie i wraca do jakiegoś wydarzenia z przeszłości. Większość chciałaby coś naprawić i zmienić błędne decyzje, a niektórzy po prostu chcieliby przeżyć niektóre wydarzenia jeszcze raz. Jednak czy ktokolwiek z was pomyślał, jakie konsekwencje mógłby mieć taki wypad w przeszłość? Jak wielu rzeczy o otoczeniu, a także o sobie można byłoby dowiedzieć się przeżywając przeszłość będąc bogatszym o dzisiejszą wiedzę. Właśnie ten problem porusza ta książka, a robi to w doskonały sposób- nie daje odgórnych odpowiedzi, po prostu pokazuje to na jednym, prostym przykładzie. Powieść na pewno warta przeczytania, gwarantuję, że się nie znudzicie J.
A gdyby tobie zdarzyła się szansa cofnięcia się w czasie (w obrębie własnego życia), gdzie byś się udał/ udała?

2.      Imperium wampirów Clay i Suzan Griffith


Doskonale rozumiem, że na widok słowa wampir połowa czytających przestała czytać. Prawdą jest, że samo fantasy, a w szczególności właśnie wampiry zawładnęły wszystkim- od filmów, przez seriale, na książkach skończywszy. Jednak tej powieści nie da się porównać do żadnej innej. Książka opowiada o czasach, kiedy Ziemia została przejęta przez wampiry, a ludzie zostali zepchnięci na margines- głównie jako uciekające przysmaki. Jednak istnieją jeszcze państwa, które dalej są niepodległe- do nich należy Cesarstwo Ekwatorii. Dzięki małżeństwie władców zostanie ono niedługo połączone z Republiką Ameryki, która także pozostała suwerennym państwem. Jednak podczas podróży na granicę, okręty ekwatoriańskie zostały zaatakowane, a sama księżniczka porwana. Na ratunek ruszy jej tajemniczy Greyfrayd. Kim tak naprawdę jest superbohater i jak potoczą się dalej losy księżniczki, królestwa i wojny z wampirami? Odpowiedzi szukajcie w imperium wampirów.

Na mnie książka zrobiła niemałe wrażenie. Przede wszystkim wymyka się ze wszystkich ram i schematów, za co ma u mnie ogromnego plusa. Zdecydowanie na uwagę zasługuje Greyfrayd, który także zadziwia. Przede wszystkim udowadnia, że bohaterem można być pomimo wszystko, nawet pochodzenie nie gra tu dużej roli- wystarczy dokonać właściwego wyboru. Osobiście nie mogę się doczekać kolejnych części, bowiem seria Imperium wampirów to trylogia J.
Co świadczy o tym, kim jesteśmy- nasze pochodzenie czy raczej to, jak się zachowujemy?




3.      Rywalki Kiera Cass

America żyje w świecie pozostawionym po III wojnie światowej. Na gruzach Ameryki powstała nowa monarchia, Ilea. Państwo podzielone jest na 8 kast, z których każda charakteryzuje się czym innym- dla przykładu America jest Piątką, czyli artystką, a jej wybraniec Szóstką, czyli sługą. Póki co zmuszeni są do ukrywania swojego związku, ponieważ małżeństwo z mężczyzną o niższym pochodzeniu jest praktycznie niedopuszczalne. W tym samym czasie rozpoczynają się Eliminacje, w których z pośród 35 dziewcząt zostanie wybrana królowa. Mimo braku pewności, że to właśnie one zostaną wybrane, wszystkie dziewczyny wiedzą jedno- Eliminacje z pewnością odmienią ich życie. Amercia zostaje wybrana jako jedna z 35 dziewczyn, które zamieszkają w pałacu i będą miały szansę zostać żoną przyszłego króla. Teraz to przed nią stoi najtrudniejszy wybór- wielka miłość i życie w biedzie, czy królewski pałac i przystojny książę. Co wybierze Amercia i jakie przygody spotkają dziewczyny podczas Eliminacji- tego dowiecie się czytając Rywalki.


Do książki zachęciła mnie przeczytana dzień przed wyjazdem do Olsztyna zapowiedź. Zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie, że byłam pewna, że Rywalki to idealna książka dla mnie. Po wejściu do Empiku od razu po nią sięgnęłam, a pierwsze rozdziały przeczytałam jeszcze siedząc w samochodzie. Absolutnie się nie zawiodłam! Największe wrażenie zrobiła na mnie główna bohaterka, która wie czego chce i dąży do celu. Ma ogromny talent, jakim jest śpiew, oprócz tego uczy się gry na kilku instrumentach. Kocha Jaspera i jest gotowa poświęcić dla niego swoje dotychczasowe życie. Po dostaniu się do pałacu America wcale się nie zmienia- nadal pozostaje szczerą, odważną i umiejącą wyrazić swoje zdanie kobietą. Jest też mądra i troszczy się o rodzinę, wynajdując na to różne ciekawe sposoby. Mnie książka nie zawiodła, i już nie mogę doczekać się kolejnych części (2 ukaże się w Polsce w czerwcu).

niedziela, 30 marca 2014

Witaj wiosno

Temperatura rośnie, nastroje się polepszają, a uśmiechy w końcu mają pretekst do przezwyciężenia praw grawitacji i zwróceniu się ku słońcu. Witaj wiosno, dawno cię nie było!
 


środa, 19 marca 2014

Idealne czarno-białe zdjęcie

 
Od długiego czasu w głowie miałam pewien pomysł co do zdjęć, a dokładniej na ich efekt. Marzył mi się czarno-biały portret, mocno klimatyczny, z pięknym bokehem w tle. I kiedy tylko zaczęłam  poważniej zwracać uwagę na nowy obiektyw od razu bardzo mi do pomysłu przypasował. Dobrze widoczna na zdjęciu postać a za nią bajecznie rozmyte tło to chyba największa zaleta obiektywu 50 mm. Kiedy więc umawiałam się na zdjęcia z Julką to właśnie głównie ta koncepcja mi przyświecała. Po efektach mogę powiedzieć, że chyba spełniłam jedno małe fotograficzne marzenie (a jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia) … ;)


 Muszę przyznać że przy obróbce zdecydowanie to zdjęcie było moim faworytem i to dzięki niemu byłam taka szczęśliwa ;). Umieszczam jego dwa warianty kolorystyczne, chociaż urok drugiego działa na mnie o wiele bardziej. Jednak żeby nie było, że szukałam czarno-bieli, a ono nią dokładnie nie jest to dołączyłam wersję także bez kolorów. 


 Nie tylko bardzo chciałam, ale także mocno potrzebowałam tych zdjęć. Sporo przerwa w robieniu zdjęć naprawdę mocno mi już dokuczała. No i zdążyłam zapomnieć jak fajnie można bawić się obrabiając zdjęcia :) 
 

Najfajniejsze w zdjęciach czarno-białych jest to, że nie ma dwóch takich samych.  Można świetnie się bawić konwertując zdjęcie na taki efekt, dodając odcienie, kolory, bawiąc się jasnością, kontrastem i całą masą innych rzeczy. Najważniejsze to próbować i nie tracić zapału, bo nie dość, że efekty są bardzo fajne, to dodatkowo zyskujemy niepowtarzalne zdjęcie. Dzięki tym obróbkom przypomniałam sobie, jak wiele radości sprawia takie pracowanie nad zdjęciem, nad każdym jego małym elementem i gwarantuję wam, że frajda jest ogromna :).



P.S. Kiedyś wspomnę rozleglej o nowym obiektywie, wypatrujcie nowego posta ... ;)

sobota, 1 marca 2014

1 marca



***


Czy to możliwe że niektóre znajomości są nam pisane? A co z przyjaźniami? Czy nawet kiedy jedna osoba nie chce, przeznaczenie sprawi, że prędzej czy później przyjaźń stanie się faktem? Temat do rozważań na dziś gotowy. Parujący kisiel czeka.

***


Dobrze, że nadchodzi wiosna. Nie mogę się już doczekać wypatrywania pierwszych pąków.
o kolejnych testach chciałabym dobrze poznać i nauczyć się wykorzystywać nowy obiektyw- dziś ukazał mi ułamek swojego potencjału. No i marzę o wiośnie, kwiatach, życiu i pięknej pogodzie. Nie mogę się doczekać
doczekać naszych śmiałych planów
Mam nadzieję że nic się nie zmieni, a dzisiejszy dzień tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu.
  dzisiejsze portretowe próby 50 mm, modelowała Jula